Forum dyskusyjne Małopolskiej Fundacji Pomocy Ludziom Dotkniętym Chorobą Alzheimera

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

wpływ chorego na opiekuna

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum dyskusyjne Małopolskiej Fundacji Pomocy Ludziom Dotkniętym Chorobą Alzheimera Strona Główna -> Problemy opiekunów
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sobek



Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 2
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto Wrz 26, 2006 9:56 pm    Temat postu: wpływ chorego na opiekuna Odpowiedz z cytatem

Moja żona opiekuje się swoim ojcem, dotkniętym tą chorobą. Robi to już od ponad roku, wyłącznie sama w domu mojego tescia. Ponieważ jest to poza Krakowem możemy widywać się w weekendy.
Tam wszystko jest podporzadkowane jednemu - zapewnić ojcu jak najlepszą opiekę i komfort w szerokim tego słowa znaczeniu. Za wszelką cenę i bez pardonu.
Mój problem jest na razie taki: jak pomóc mojej żonie, aby nie brakło jej kontaktu z normalnym światem, żeby potrafiła zachować właściwe proporcje i była gotowa na normalny powrót do zwykłych warunków. Stałe, 24 godzinne na dobe, skupienie na jednym temacie - a tego wymaga od opiekuna chory - chyba nie pozostaje bez wpływu na osobowość, chyba to widzę i nie wiem czy i jak temu zapobiec.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Psycholog
FUNDACJA


Dołączył: 02 Paź 2006
Posty: 7

PostWysłany: Pon Paź 02, 2006 3:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam

Poruszył Pan bardzo ważny problem - wpływ opieki nad chorym na opiekuna. Z informacji, które Pan podaje wynika, że cały ciężar odpowiedzialności za chorego spadł na żonę. Taka sytuacja, w której tylko jedna osoba delegowana jest do opieki nad chorym może doprowadzić do jej przeciążenia psychicznego i fizycznego.
Dlatego bardzo ważne jest, żeby opieką zajęło się w rodzinie kilka osób. Nawet kilkugodzinne wyręczenie w codziennych obowiązkach, pozostanie z chorym daje możliwość odpoczynku i regeneracji sił opiekuna.
Pomocy pozainstytucjonalnej, gdy rodzinna okazuje się niewystarczającą można szukać poprzez MOPS, lub prywatne agencje świadczące tego typy usługi.
Opiekun powinien wiedzieć, że od jego stanu psychicznego i energii, którą posiada zależy jakość udzielanej pomocy. Nawet najzdrowszy człowiek potrzebuje czasem odpoczynku i zastąpienia w wykonywanej pracy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maryjka



Dołączył: 25 Paź 2006
Posty: 8

PostWysłany: Sro Paź 25, 2006 8:38 pm    Temat postu: Rozumiem i wspolczuje Odpowiedz z cytatem

Naszą Mamą opiekujemy się w trojkę - trzy siostry. Czasem pomagają nasi męzowie, ale mamy ten komfort bo mieszkamy bisko siebie.
Nie wyobrazam sbie zostawienia rodziny i poswiecenia calkowicie Mamie, mimo, ze ją kocham. A kocham inaczej niz wtedy, kiedy byla zdrowa.
Skupienie na chorym ma ogromny wplyw na stan emocjonalny.
Nie mozecie Panstwo wziąc chorego do siebie?
znaezc mu opiekę na jakis czas wtygodniu, zey zona mogla pobyc z ludzmi zdrowymi? naprawde bardzo jej wspolczuje, ale wydaje mi sie, ze jest wyjscie z tej sytuacji. Tylko byc moze Zona uwaza, ze jest Tacie to winna.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ragaragazza



Dołączył: 29 Paź 2006
Posty: 3

PostWysłany: Pon Paź 30, 2006 12:29 am    Temat postu: w podobnej sytuacji! Odpowiedz z cytatem

Moja babcia jest osobą chorą na alzheimera i mamy podobny problem z naszym dziadkiem...chce być samowystarczalny i boi się poprosić o pomoc. Obwinia siebie, że "jego" problemy zaprzątają nasze głowy i czas. Ostatnio jednak stan babci się bardzo pogorszyl i dziadek nie daje sobie rady...my wiec pomagamy mu przy babci, ale zupełnie nie wiemy jak pomóc jemu. Wiem, że takie częściowe odciążenie go jest z naszego punktu widzenia czymś wskazanym i dobrym. Jednak ja mam wrazenie, ze on zalamal sie bardziej...bo stracił przekonanie, że on sobie poradzi, że będzie pomagał sam! jak mogę mu pomóc, jak doradzać by nie pogłębiać stanu niemocy, by się nie załamał całkiem! Jest to bardzo trudna sytuacja...chory na alzheimera w zaawansowanym stanie wciąż ma dużą moc...wiąże ze sobą opiekuna, uzależnia go od siebie, ma nad nim kontrolę - aż do tego stopnia, że opiekun przestaje się przejmować sobą! Tak jak pan pisze...wszystko jest podporządkowane jedemu! I nie wiem czy jest odpowiedz na to pytanie...bo jak wytlumaczyc osobie, ktora wcielila sie w role oddanego opiekuna, żeby pomyślała o sobie... przecież to niegodne myśleć o sobie gdy najbliższy człowiek na świecie jest w takim stanie. Chcialabym powiedzieć, że jest łatwe wyjście...niech sie inni też zaangażują, ale widze, że to wyjście w mojej sytuacji pogorszylo stan psychiczny mojego dziadka...Sad
Maryjko, a ja kocham swoją babcię tak samo jak wcześniej...bezwarunkowo i to jedyna rada na trudy życia z tą chorobą i życia w ogóle.
Czasami "wziąć chorego do siebie" nie jest tak łatwo...mój dziadek jest zbyt uparty na to...starych drzew się nie przesadza...z resztą to nie zlikwiduje problemu psychicznego przywiązania.
pozdrawiam wszystkich gorąco
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Adres AIM Yahoo Messenger
Maryjka



Dołączył: 25 Paź 2006
Posty: 8

PostWysłany: Pon Paź 30, 2006 1:23 pm    Temat postu: ragaragazza :cry: Odpowiedz z cytatem

Wiem, że pewnie łatwo mi się daje rady bo osądzam na podstawie wlasnej sytuacji, a ta nie jest najgorsza. Nie jestem z Mama non stop sama, nie mam depresji z tego powodu. Nie mogę Mamie poswięcić się całkowicie, bo mam małe dziecko.
Pewnie uznasz, że mam złe serce, bo czasem pewne sytuacje związane z Mamą mnie śmieszą, inne złoszczą, ale to, że daje upust uczuciom, że nie zamykam ich w sobie, jest chyba sposobem na to, żeby nie stracić sił i ochoty do życia.
To chyba nie pomoże Twojemu dziadkowi, bo chora żona to co innego niż chora Mama. To ktoś, kogo sobie wybrał, pokochał.
Ale mysle, że wazne jest to, żeby dziadziuś wiedział, że nie jest winien tej choroby, że musi pozwolic sobie pomóc, żeby dłużej mógł sam pomagać żonie.
Ma jakieś hobby? Lubi coś robić? moze trzeba go zachęcać, żeby mimo wszystko nie odkładał na bok rzeczy, które go cieszą. Opiekunowie często miewają depresje, są smutni i zmęczeni - wtedy trudniej im sprawować opiekę nad chorymi.
Serdecznie pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ragaragazza



Dołączył: 29 Paź 2006
Posty: 3

PostWysłany: Pon Paź 30, 2006 8:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

na pewno nie mysle, ze masz zle serce...mnie tez pewne sytuacje denerwują,śmieszą lub wywołują jeszcze inne reakcje i zapanować nad tym nie sposób! ale uważam, że sytuacja opieki nad chorym na alzheimera jest czymś potwornie trudnym i dziwnym...bo pomocy potrzebuje nie tylko osoba, ktora jest dotknięta tą chorobą, ale także wszyscy zaangażowani w opiekę. i wydaje mi się, że właśnie opiekunem nie powinna być tylko jedna osoba - która ma dosłownie wszystko na głowie, i że wręcz przebywanie non stop z chorym nie jest wskazane (teraz wychodzi, że ja nie mam serca)...chodzi mi o to, że człowiek ma coś w rodzaju nerwicy maniakalnej - w głowie tylko myśli krążące wokół chorego!
dokładnie takie same pomysły jak twoje Maryjko mi przyszły do głowy...ale nie umiem wytłumaczyć mojemu dziadkowi, żeby zadbał o siebie...wiem, że on potrafi zadbać o każdego - a on jest na ostatnim miejscu! Oby nie było gorzej...to jest hasło mojego dziadka - a gorzej jest z dnia na dzień! Nawet jakbym mu wcisnęła jakieś zajęcie to wiem, że w głowie będzie siedziała tylko jedna myśl!
pozdrawiam
mam nadzieję, że przyłączy się jeszcze ktoś do dyskusji! raźniej tak jakoś, jak człowiek ma kontakt z kimś kto wie o czym mówie!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Adres AIM Yahoo Messenger
Maryjka



Dołączył: 25 Paź 2006
Posty: 8

PostWysłany: Wto Paź 31, 2006 2:30 pm    Temat postu: Moze grupa wsparcia? Odpowiedz z cytatem

Ragaragazza Smile
A gdzie mieszka Dziadziuś? jezeli gdzies blisko Krakowa, to naprawde polecam Fundację na Dobrego Pasterza - jezeli Babcia jest w dobrym stanie, moglby Ją zostawiać kilka razy w tyg na parę godzin z terapeutami (moja Mama bardzo ich lubi) a sam moglby korzystac z pomocy psychologa - są takie fajne spotkania raz w tygodniu: spotykaja się opiekunowie i psycholog.
Mame zawozimy 3 x tyg a my chodzimy na spotkania z psychologiem, chociaz ostatnio ciągle nie możemy znależć czasu na te poniedzialkowe spotkania. A szkoda, bo krzepią.
Pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ragaragazza



Dołączył: 29 Paź 2006
Posty: 3

PostWysłany: Wto Paź 31, 2006 3:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No niestety...Kraków jest za daleko, a stan babci narazie nie pozwala na nic...ale jak się poprawi już myślałam o tym, by spróbować zabrać dziadka do placówki w łodzi...mam nadzieje, że grupa wsparcia tam jest - z informacji podanych na stronie tak przynajmniej wynika!
dziękuje, za próby pomocy i cieszę się, że u Ciebie sytuacja jest lepsza!
pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Adres AIM Yahoo Messenger
sobek



Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 2
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Mar 11, 2007 6:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ragarazza powiedziała: "... przecież to niegodne myśleć o sobie gdy najbliższy człowiek na świecie jest w takim stanie". Tutaj widzę najwiekszy ciężar sytuacji, która wygasza w opiekunie instynkt samozachowawczy. A bez tego człowiek zmierza do.... Czasem dochodzę do wniosku, że lekarstwem jest "częstowanie" innymi ciężkimi problemami, najlepiej nie dotyczacymi bezpośrednio, jakby dla odwrócenia uwagi. Ale i tu wyobrażam sobie że osoba poddana takiej terapii (wszystko w koło żle i coraz gorzej) nie będzie się czuła lepiej tylko inaczej.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Matsu



Dołączył: 26 Mar 2007
Posty: 17
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pon Mar 26, 2007 12:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

CZas reaktywować wątek...
Obawiam się, że nie ma dobrego wyjścia z sytuacji. Na stronach zachodnich poświęconych Alzheimerowi piszą wprost, że każdy opiekun najpóźniej po 1,5 roku powinien zgłosić sie do psychologa ze SWOJĄ psychiką. Żeby uświadomił sobie to, co z nim sie dzieje i jak ma sobie z tym radzić.

Psycholog do którego ja trafiłam (pomysł rodzinnej, miał być specjalistą i mił nam pomóc) ograniczył się do stwierdzenia "musi pani zrozumiec, że to jest choroba, usmiechać się, bawić się z chorym, nie zostawiać samego, przytulać, 100 złotych proszę."

Najbardziej pomogła nam nasz pani neurolog. Od niej usłyszałam po raz pierwszy masz prawo nie rozumieć, masz prawo płakać, masz prawo do odczuwania agrasji, masz prawo sie wściekać, masz prawo żądać czasu dla siebie, masz prawo czuć obrzydzenie. Masz prawo walczyć o swoje życie. I to chyba ona miała rację. Już gdziec pisałam, żyjemy z nimi, nie dla nich.

Ile razy słyszeliście, że opieka to obowiązek, że spłata długu, że należy poświęcić "te parę lat życia"?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bozena



Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 20

PostWysłany: Pon Mar 26, 2007 12:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sad

Ostatnio zmieniony przez bozena dnia Czw Kwi 19, 2007 11:12 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Matsu



Dołączył: 26 Mar 2007
Posty: 17
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pon Mar 26, 2007 12:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ano! A przecież w pierwszych miesiącach spłaciliśmy ewentualne długi z lichwiarskim procentem...

Ja jeszcze słyszę, że jesteśmy wyrodna rodzina, bez serca itd bo oddaliśmy A do domu opieki.

* jak mi brakowało takiego durnego "się wygadania". Jak ja się cieszę, że powstało takie miejsce.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Psycholog
FUNDACJA


Dołączył: 02 Paź 2006
Posty: 7

PostWysłany: Pon Mar 26, 2007 12:51 pm    Temat postu: grupy wsparcia Odpowiedz z cytatem

Przypominam Państwu, że w Krakowie istnieje grupa wsparcia dla opiekunów. Spotkania odbywają się dwa razy w tygodniu: w poniedziałek o godzinie 17.00 i w piątek o 13.30 w siedzibie Fundacji. Adres na stronie: http://www.alzheimer-krakow.pl/kontakt.html

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zamagających się z chorobą.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bozena



Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 20

PostWysłany: Pon Mar 26, 2007 1:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sad

Ostatnio zmieniony przez bozena dnia Czw Kwi 19, 2007 11:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Matsu



Dołączył: 26 Mar 2007
Posty: 17
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pon Mar 26, 2007 1:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja z Trójmiasta! Razz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum dyskusyjne Małopolskiej Fundacji Pomocy Ludziom Dotkniętym Chorobą Alzheimera Strona Główna -> Problemy opiekunów Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group